Biedronka na parapecie.
Zapach świeżo zaparzonej herbaty.
W głośnikach Sting i mój muzycznie ukochany Freddie.
Nowy pączek białej orchidei.
Odgłos samolotu na niebie.
Wszystko to jakoś cieszy, niby takie zwyczajne, a niezwyczajne, bo daje poczucie bezpieczeństwa, radości z chwili.
A w takich chwilach jestem twórcza.
A kiedy jestem twórcza, jestem szczęśliwa.
To mój drugi wytwór bezowy.
Kruchutki, pyszny w smaku, więc żaden okruszek bezowy nie zmarnował się.;)
A dodatek kremu miętowego z aromatem kiwi sprawia, że nie można mu się oprzeć. Aromat kiwi to w mojej kuchni nowość prosto z bardzo słodkiego sklepu internetowego Cafe Chocolate ze wspaniałymi dodatkami do ciast. Zakupiłam również aromat pistacjowy, brzoskwiniowy, poziomkowy i wiśniowy na moje słodkie szaleństwa.
Oficjalnie wciągam bezę na listę moich hand-made słodkości. ;)
Składniki:
- 6 białek
- 300g cukru
- 1 łyżeczka octu winnego
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- 3 sztuki kiwi
- 250g serka mascarpone
- 150g śmietanki kremówki
- 2 łyżki cukru pudru
- 1/2 łyżeczki aromatu kiwi
- 6-7 listków świeżej mięty
bezowe blaty
Białka ubijam na sztywną pianę (robiłam to na najwyższych obrotach). Kiedy piana jest już sztywna, bardzo delikatnie dodaję cukier, ocet i mąkę. Miksuję bardzo powoli na najniższym programie.
Na papierze do pieczenia rysuję 2 okręgi o średnicy 22cm. Wypełniam okręgi pianą, na brzegach rozkładam więcej piany.
Wkładam blaty do piekarnika rozgrzanego do 180C i piekę je przez 5 min w tej temperaturze.
Po tym czasie zmniejszam temperaturę do 140C i beza piecze się tak przez 1,5h.
Po upieczeniu bezowe blaty suszą się w piekarniku przez kilka godzin.
krem miętowy
Mascarpone miksuję z kremówką, cukrem, dodaję aromat kiwi.
Listki mięty rozdrabniam w blenderze z kilkoma kroplami cytryny. Dodaję do masy mascarpone.
Kiwi obieram i kroję w plastry.
Jeden plasterek kiwi kroję drobno i dodaję do kremu. Krem wykładam na dolny, lekko spłaszczony dłonią bezowy blat, delikatnie przykrywam górnym.
Resztę plasterków układam na wierzchu bezy i dekoruję listkami mięt i melisy.
Pavlova nadzwyczaj orzeźwiająca!
Polecam!
Kochana,
OdpowiedzUsuńtakie małe radości dają najwięcej szczęścia.
Beza mistrzowska!
I ten krem z miętą.
Bardzo mnie nurtuje.
Pięknego weekendu!
Cudowny :)
OdpowiedzUsuńladny ten wytwór bezowy, nawet bardzo
OdpowiedzUsuńach, co za piękny tort! :) miętowy krem musi mu nadawać wyjątkowego smaku!
OdpowiedzUsuńNiemal samych chwil twórczości Ci życzę zatem (niemal,żeby była sposobność je należycie docenić) ;). A beza, powtórzę się,wspaniała,przepiękna. Połączenie chyba autorskie? Ściska cieplutko :)
OdpowiedzUsuńbardzo ładna!
OdpowiedzUsuńBlog o życiu & podróżach
Blog o gotowaniu
aaale cudeńko :) kwaśne kiwi do słodkiej bezy, to jest myśl:)
OdpowiedzUsuńJakie wspaniałości u Ciebie, wow!
OdpowiedzUsuńidealna wyszła <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam bezy, taki tort wygląda (i na pewno smakuje) rewelacyjnie!
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńKolejny raz wyszła znakomicie!!! Renula, wpadnij do mnie na niespodziankę! Też się z bezą zmierzyłam :) Przepis genialny!!!
szalejsze z bezami :) co tu dużo pisać - piękna Ci wyszła
OdpowiedzUsuńPięknie wygląda tan tort!
OdpowiedzUsuńMuszę się pochwalić, tez dzisiaj zrobiłam. Moja pierwsza beza :)
OdpowiedzUsuńOJEJ!Ale pięny ten tort Ci wyszedł! ŚLICZNY I TAKI APETYCZNY!!!!
OdpowiedzUsuń